Jesteś kolekcjonerem monet? Interesujesz się zarówno zbieraniem, jak i wszelkiego rodzaju wiedzą historyczną dotyczącą środków płatniczych? Namiętnie czytasz wszelkiego rodzaju portale, blogi, czasopisma poświęcone historii światowego pieniądza? Jeżeli odpowiedziałeś twierdząco na wszystkie pytania, może warto zastanowić się nad tym, czy zamiast zajmować się kolekcjonerstwem i zdobywaniem wiedzy tylko w zaciszu własnego domu, nie połączyć się z ludźmi, którzy podzielają twoje pasje. A wbrew pozorom, jest ich naprawdę wielu. Największą polska organizacją zrzeszającą fanów numizmatyki jest Polskie Towarzystwo Numizmatyczne, w którego skład wchodzi już około 2000 członków, czyli więcej niż grupuje niejedna bardziej znana organizacja pozarządowa, czy nawet partia polityczna! Polskie Towarzystwo Numizmatyczne jest do tego również członkiem Międzynarodowej Komisji Numizmatycznej, która grupuje w swoim gronie wszelkiego rodzaju muzea, czy instytuty naukowe. Natomiast same PTN zajmuje się szeroką działalnością wydawniczą, będąc przy tym właścicielem jednego z największych polskich czasopism numizmatycznych, kwartalnika „Biuletyn Numizmatyczny”. Warto zwrócić teraz uwagę na wszelkiego rodzaju zalety, jakie przysługują nam po uzyskaniu członkostwa w Polskim Towarzystwie Numizmatycznym. Read the rest of this entry »
You are currently browsing admin’s articles.
Pierwszą polską monetą która zawierała element szklany była moneta wybita z okazji 400 rocznicy polskiego osadnictwa w Ameryce Północnej. Została wyemitowana w grudniu w roku 2008, a jej nominał wynosił 10 zł. Wykonana ze srebra, a w jej centralnej części została umieszczona szklana soczewka z turkusowym wizerunkiem który dawał niezwykły efekt świetlny. Wizerunek na szkiełku przedstawia mężczyznę wydmuchującego szklane naczynie, ludzi wytapiających szkło również można zobaczyć na rewersie monety. Awers zaś, został ozdobiony stylizowanymi wizerunkami osadników oraz Indian. Jest to pierwsza moneta w której perfekcyjnie połączono szkło z metalem. Cały proces wytwarzania tej monety był niezwykle skomplikowany, samo wykonanie szklanej wkładki z tak małym i dokładnym reliefem było niezwykle trudnym wyzwaniem. Projekt został zarzucony gdy okazało się, że wykonanie odpowiedniej ilości sztuk soczewek może przekroczyć zapowiadany termin emisji monety, dlatego znaleziono szybszy i wygodniejszy sposób utworzenia wizerunku na szkiełku. Dalsze prace zostały więc ukierunkowane na szklaną soczewkę z kolorowym nadrukiem. To rozwiązanie pozwoliło na szybką i bezproblemową produkcję szklanych rdzeni do monety. Szklana soczewka która była umieszczona wewnątrz srebrnego pierścienia została w każdym egzemplarzu ręcznie wklejona, co wymagało niezwykłej precyzji. Pomimo wielu trudności udało się znaleźć odpowiedniego wykonawcę i projekt mógł w końcu zostać w pełni zrealizowany, a mennica mogła zająć się wybijaniem tak niecodziennego egzemplarza. Moneta została wykonana ze srebra próby 925, jej waga wynosiła ponad 14 gramów, a średnica mierzyła 32 mm. Nakład wyniósł 126 000 sztuk. Read the rest of this entry »
W roku 1939, po inwazji niemieckich wojsk na teren polski i wkroczeniu wojsk radzieckich na wschodnie tereny Polski, teren naszego kraju został podzielony na trzy strefy – pierwsza włączona do Rzeszy Niemieckiej, teren Generalnej Guberni pod władzą Niemiecką oraz tereny zaanektowane przez ZSRR. Generalna Gubernia była podzielona na cztery dystrykty, a jej stolicą został Kraków. Zarządzanie tym tworem zostało powierzone Hansowi Frankowi, który już od pierwszych dni swoich rządów wprowadzał niemiecką politykę administracyjną, w tym też politykę monetarną. Dekretem z końca września 1939, na terenie Generalnej Guberni powołano do życia bank emisyjny, na którego czele postawiono byłego z-cę Banku Polskiego Feliksa Młynarskiego. Pierwszymi banknotami były emitowane przez przedwojenny bank emisyjny banknoty polskie, jednak pozbawione wszelkich symboli narodowych, a na banknotach był nadruk w języku niemieckim: , Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete (Generalne Gubernatorstwo dla zajętych polskich obszarów). Na początek doszło do emisji banknotu i nominale 100zł. Był to banknot w kolorze czerwonym z polskimi napisami. Na banknotach była stara data emisji 1934rok. Wymiaru banknotu to 175x98mm. Na rewersie jest postać księcia Józefa Poniatowskiego, a w poprzek banknotu na obu stronach widnieje wspomniany nadruk w języku niemieckim. Awers to jedynie umieszczone w rozetach w rogach banknotu nominał 100zł, oraz podpisy prezesów przedwojennego banku. Co ciekawe brak było podpisów niemieckiego zarządu, bądź tępo Generalnej Guberni, bądź to nowego Banku Emisyjnego w Polsce. Banknot zaprojektował Józef Mehoffer, nie ma danych co do projektanta grafiki banknotu. Banknot posiadał znak wodny o kształcie królowej Jadwigi oraz nominału banknotu. Został on wydrukowany w zakładach graficznych Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych, która podczas okupacji nosiła nazwę Wytwórni Papierów Wartościowych. Banknot na podstawie dekretu Hansa Franka wszedł do emisji 1.02.1940 roku i obowiązywał jedynie do 20.05 tegoż roku.
Wolne Miasto Gdańsk, którego początek to rok 1920 jako autonomiczne miasto państwowe emitowało swoje monety, które zostały wprowadzone do obiegu oraz stanowiły pełnoprawny środek płatniczy. Do roku 1923 natomiast obowiązywał w nim marka niemiecka. Wolne Miasto Gdańsk zajmował obszar około 1900km2, i mieszkało w nim około 360 tysięcy ludzi, tylko 10% stanowiła ludność narodowości polskiej. W roku 1920 ze względu na bardzo dużą inflację oraz brak pieniędzy w obiegu, wprowadzono pieniądz zastępczy. Był on emitowany prze różne instytucje. Były to wykonane z cyny 10-fingówki. Jednakże nie został on nigdy uznany za oficjalny środek płatniczy w Wolnym Mieście Gdańsk. Oficjalna własną walutę Wolnego Miasta Gdańsk ustanowił w roku 1923 Sejm i Senat. Wprowadzono wtedy walutę od nazwa 1 guldena, który był dzielony na 100 fenigów co odpowiadało wartości 1/25 funta angielskiego. Angielska stopa mennicza została przyjęta za podstawę. Ustanowiono że wybijane będą monety niklowane, brązowe, srebrne i złote. Ze względu na większość narodu niemieckiego monety te miały napisy niemieckojęzyczne. Projektantem tych monet był Fryderyk Fisher w berlińskiej mennicy. Cześć monet była również wybijana w Utrechcie w Holandii. Natomiast w roku 1923 powstała w Wolnym Mieście Gdańsk –Gdańska Kasa centralna, która stała się pierwszym emitentem nowych pieniędzy. Również w tym samym roku do obiegu weszły pierwsze monety Wolnego Miasta Gdańsk. Następne w roku wyemitowano kolejne nominały monet. Również w roku 1930 wybito złotą monetę 25 guldenów, której projektantem był Reinhard’a Kullrich’a. W następnych latach miały miejsce jeszcze dwie ordynacje mennicze i kilkakrotnie zmieniano nominały, które były wybijane. Po agresji Niemiec na Polskę w roku 1939 Wolne Miasto Gdańsk włączono do III Rzeszy, zlikwidowano Bank Gdański a walutą ,która zaczęła obowiązywać stała się marka niemiecka. Dzisiaj monety te mają niezwykłą wartość kolekcjonerską, gdyż stanowią jednocześnie dorobek historii narodu i państwa polskiego.
Okres po I wojnie światowej w Polsce był dość dziwny. Na terenach, która IIRP odzyskała po rozbiorach funkcjonowały waluty państw, które dokonały rozbiorów. Dochodząca do tego wręcz tragiczna sytuacja polskiej gospodarki powodowały, że Banknoty raczej nie były mile widziane podczas dokonywania jakichkolwiek zakupów. Większość wręcz uważała je za nic nie warte papierki. Państwo Polskie musiało bardzo szybko unormować tą sytuację, by móc normalnie funkcjonować. Już pod koniec I Wojny Światowej w 1917 na terenie Polski rozpoczęto emisję marki polskiej. Pieniądze te były emitowane przez Polską Krajową Kasę Pożyczkową. Były to pieniądze w formie banknotów markowych oraz monet fenigowych. W roku 1918 pieniądz ten był emitowany jako oficjalna waluta polska, a Sejm w 1919 postanowił, że emitent polskiej waluty będzie nosił nazwę Bank Polski. Również ten sejm postanowił, o zmianie waluty z marki polskiej na złotego. Pieniądze już w tym roku zostały zamówione w Szwajcarii jednak nie weszły do obiegu aż do roku 1924. Ciekawostką jest to, że zarówno banknoty jak i monety, które weszły do obiegu po reformie Grabskiego miały podany jako rok emisji 1924. Jednak wróćmy do roku 1918, gdzie na terenie kraju panuje marka polska, a razem z nią pieniądze emitowane przez byłych zaborców. Banknoty marek polskich nosiły oficjalnie nazwę Biletów Polskiej Krajowej Kasy Pożyczkowej. Do uzyskania niepodległości były w obrocie banknoty o nominałach od ½ Marki Polskiej do 1000Marek. Po uzyskaniu niepodległości doszło również do emisji wyższych nominałów do 25000000Marek włącznie. Po wojnie polsko – radzieckiej w 1920, doszło do bardzo wysokiej inflacji. Wartość emitowanych pieniędzy bardzo szybko spadała. W roku 1918 za dolara płacono 9MKP a w roku 1923 już prawie 64000000MKP. Skarb Państwa był w opłakanym stanie. W 1924 przystąpiono do jego naprawy. Konstruktorem tego był premier ówczesnego rządu Stanisław Grabski. Reforma skarbu umożliwiła również reformę pieniądza i wprowadzono tak długo oczekiwaną złotówkę w przeliczniku 1zł-1800000MKP.
W roku 1944 na zaanektowanych ziemiach przedwojennej Polski wprowadzono już rubla jako waluty obiegowej. Kiedy w jednak wyzwalano tereny położone po lewej stronie Bugu władze tam objął powołany z nadania Kremla Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który rozpoczął wprowadzanie porządku administracyjnego. Już w sierpni9u 1944 roku w celu realizacji tego porządku było powołanie Kasy Resortów, którą wkrótce przemianowano na Centralną Kasę Skarbową, miała być ona odpowiedzialna za politykę pieniężną nowego rządu tymczasowego. 27 sierpnia 1944reoku PKWN na mocy dekretu wprowadziła pierwsze pieniądze na terenach wyzwolonych. Były to wydrukowane w radzieckiej wytwórni w Goznak w Moskwie. Były to banknoty o nominałach 50gr, 1zł, 2 zł, 5zł, 10zł, 20zł, 50zł, 100zł oraz 500zł. Jako emitent widniał Narodowy Bank Polski, jednak na banknotach jeszcze nie było żadnych podpisów zarządu Banku, gdyż ten bank jeszcze fizycznie nie istniał. Na banknotach w wyniku niefachowego tłumaczenia widnieje błędny zapis notki prawnej”Przyjmowanie we wszystkich wypłatach jest obowiązkowym, fałszowanie będzie karane zgodnie z prawe. Błąd polegał na umieszczeniu zamiast słowa „obowiązkowym” zamiast „obowiązkowe” Jedynie banknot o najniższym nominale nie posiadał żadnej klauzuli. Wprowadzono 21341943000zł w tych banknotach jednak szybko się okazało, że w miarę postęp[u frontu potrzeba większej ilości banknotów więc dokonano dodruku juz w polskich drukarniach na podstawie poprawionych matryc. Banknoty obu serii jedynie się różniły tym poprawionym słowem. W drugiej serii nie było jedynie banknotu o nominale 1zł, a banknot 50gr, który nie miał klauzuli był nie do odróżnienia. Do początku 1945 roku banknoty te były równolegle obowiązujące z radzieckimi rublami oraz okupacyjnymi pieniędzmi. Dopiero na mocy dekretu z 10.01.1945 roku wydanym przez PKWN, pieniądze okupacyjne traciły ważność, a ich wymianę ograniczono do 500zł na osobę. Banknoty pierwszych dwóch serii były bardzo słabo zabezpieczone i często były fałszowane.
Jednym z większych wyzwań, jakie stawiały Pacta Conventa przed królem- elektem, Stanisławem Augustem Poniatowskim, była reforma monetarna. W owym czasie każda dzielnica kraju w zasadzie posługiwała się odmienną, w praktyce niemal niewymienną monetą. Taka sytuacja oczywiście nie sprzyjała, delikatnie rzecz ujmując, prowadzeniu handlu poza daną dzielnicą.
To jednak nie byłby wielki problem, wystarczyłoby bowiem zestandaryzować warunki wymiany, co w osiemnastym wieku nie było wcale wielką sztuką. Problem polegał na tym, że zdecydowana większość mennic działających na terenie kraju były to tak zwane mennice prywatne, które w praktyce dostarczała monet będących w obiegu nielegalnie. Aby wygrać walkę z fałszywymi monetami Stanisław August Poniatowski postanowił utworzyć nowe mennice, rozlokowane tak, aby biły monetę dla określonej części kraju, jednocześnie mennicy w Warszawie i Krakowie nadając specjalne przywileje, w tym prawo do bicia monet koronnych.
System monetarny, jaki stworzył Stanisław August Poniatowski nie należał do najprostszych, natomiast podstawą systemu była, podobnie jak w Prusach, grzywna kolońska. Takie posunięcie bardzo umocniło powstającą złotówkę i zapewniałoby jej względną stabilność. Jednak jednostek monetarnych było nieco więcej niż rodzajów monet dziś: najdrobniejszymi były szelągi, półgrosze, następnie grosze, trojaki, szóstaki, dziesiątki, srebrniki, półzłotówki, złotówki, dwuzłotówki, półtalary, talary, aż wreszcie dukaty, będące najwyższym nominałem bitej monety.
Do dziś zachowało się bardzo dużo monet i regularnie na rynku numizmatycznym pojawiają się kolejne, choć w bardzo różnym stanie. Najczęściej można kupić grosze i inne drobne monety, dukaty w dobrym stanie są względną rzadkością, a za wybitnie rzadkie i wyjątkowo dobrze zachowane monety można zapłacić ogromne pieniądze. Już zresztą złotówki mogą kosztować kilkaset złotych, w zależności od stanu, w jakim się znajdują.
Reforma monetarna i monety koronne Stanisława Augusta poniatowskiego były dobrym posunięciem i niewykluczone, że uratowałyby Polskę od zapaści gospodarczej, jednak kolejne zabory uniemożliwiły jej sprawdzenie w praktyce, choć wiele mennic jeszcze przez jakiś czas działało, aby potem pracować już wyłącznie na rzecz gospodarki zaborców. Złotówka odrodziła się dopiero po odzyskaniu niepodległości.
Moneta o nominale 1 złoty pojawiła się po reformie skarbowo – walutowej przeprowadzonej przez Władysława Grabskiego w 1923 roku. Wtedy to marka polska przestała być obowiązującym środkiem płatniczym, a zastąpiła ją nowa waluta – złoty. Pierwsze monety o nominale 1 złoty wyemitowane zostały w 1924 roku w nakładzie 16 000 000 egzemplarzy. Moneta była produkowana ze srebra i miała wagę wynoszącą 5 gram. Średnica monety złotówkowej wynosiła 23 milimetry, jej brzeg był ząbkowany. Rewers monety przedstawiał wizerunek kobiety. W 1925 roku emisja wzrosła do 24 000 000 egzemplarzy. W 1929 roku pojawiła się druga wersja monety o nominale 1 złoty. Jej średnica wynosiła 25 milimetrów, a waga 7 gram. Moneta o gładkim brzegu produkowana była z niklu. Jej rewers przedstawiał wzbogaconą elementami dekoracyjnymi wartość nominału. Emisja odnowionej monety wynosiła 32 000 000 egzemplarzy. W 1949 roku wprowadzona została kolejna wersja monety złotówkowej. Moneta o średnicy 25 milimetrów produkowana z miedzioniklu ważyła 7 gram. Jej nakład w pierwszym roku emisji wyniósł około 87 000 000. Zmienił się motyw przedstawiony na rewersie. Moneta miała ząbkowany brzeg. Już w tym samym roku rozpoczęto emisję nowej wersji monety o nominale 1 złoty. Miała identyczny wgląd i wymiary, do jej produkcji wykorzystano jednak aluminium. W związku z tym jej waga zmniejszyła się o około 5 gram. Moneta miała ząbkowany brzeg. W 1957 roku rozpoczęto emisję nowej serii monety. Dokonano jedynie kosmetycznej poprawy w awersie, „Rzeczpospolita Polska” została zamieniona przez „Polską Rzeczpospolitą Ludową”. Emisja monety wynosiła prawie 59 000 000 egzemplarzy. W 1989 roku przyszedł czas na kolejną zmianę monety, jej średnica została zmniejszona do 16 milimetrów. Nadal była produkowana z aluminium, więc jej waga spadła do 0,57 gram. Jej nakład wynosił około 49 000 000 egzemplarzy. Kolejna zmiana złotówki nastąpiła po roku 1990. Do produkcji monety o nominale 1 złoty znów zaczęto wykorzystywać miedzionikiel. Średnica monety wynosi 23 milimetry. Jej waga to 5 gram. Powrócono do napisu „Rzeczpospolita Polska”, dokonano także drobnych zmian w rewersie. W 1990 roku emisja wynosiła 20 000 000 sztuk. Warto zauważyć, że w roku 1992 jej emisja zwiększyła się więcej niż pięciokrotnie, osiągając 102 000 000 egzemplarzy. Moneta o nominale 1 złoty, będąca niejako synonimem i wzorcem polskiej waluty, podlega zmianom, których efekty być może jeszcze nie raz zobaczymy.
W obiegu kolekcjonerskim istnieje moneta o nominale pięciozłotowym, która miała być swego rodzaju rewolucją na rynku polskich monet w roku 1925, czyli wtedy, kiedy została ona zaprojektowana. Mowa o tak zwanej „Konstytucji 1925”, monecie wybijanej ze stopu srebra. Minister Skarbu podpisujący rozporządzenie o wpuszczeniu pięciozłotówki w obieg nie przewidział wówczas, że cena srebra użytego do wyprodukowania jednej takiej monety przekroczy jej faktyczną wartość.
W związku z tym, że zorientowano się o tym fakcie już po rozpoczęciu masowej produkcji, w trybie natychmiastowym zaniechano jej bicia, a powstałe do tej pory egzemplarze zaliczono do monet próbnych. Dzięki temu można było ustalić wartość w rzeczywistości opłacalną dla Mennicy Polskiej i rozpoczęto rozpowszechnianie „Konstytucji 1925” w charakterze bilonu kolekcjonerskiego.
Stąd właśnie w dzisiejszych czasach cena za tę monetę jest tak wygórowana, sięgająca nawet kilkudziesięciu tysięcy współczesnych złotych. Omawiana pięciozłotówka miała naturalnie kilka wariantów, a najbardziej znanym, choć jednocześnie jednym z najrzadszych z nich, jest odbitka w złocie. Wybito ich zaledwie kilka sztuk, a jedną z nich sprzedano w roku 2008 za ponad dwieście tysięcy dolarów. Inną odmianą „Konstytucji” jest pięciozłotówka nie różniąca się niczym poza faktem, że nie posiada znaku menniczego. Ta jednak wersja już nie jest tak droga jak poprzednia, choć naturalnie nie należy również do najtańszych.
Oryginalnych monet przed decyzją o umieszczeniu ich w kategorii monet próbnych wybito dwa tysiące, z czego jeden tysiąc posiadał wypukły stempel i sto perełek, a drugi płaski stempel i osiemdziesiąt jeden perełek. Dodatkowo z egzemplarzy o wypukłym stemplu wyodrębniono sto sztuk, na których pojawiły się inicjały ówczesnych ważnych osobistości związanych między innymi ze światem monetarnym w Polsce. Mowa o prezydencie Stanisławie Wojciechowskim i ministrze skarbu Wojciechu Grabskim. Inicjały S.W. – W.G. znajdowały się obok wybitej daty 3 maja 1925 roku.
Fałszerze mają przy „Konstytucji 1925” spore pole manewru, chociaż tak naprawdę czujne oko kolekcjonera nie powinno mieć problemów odróżnieniem falsyfikatu od prawdziwej monety. Najbardziej rozpowszechnioną metodą fałszowania omawianej pięciozłotówki jest robienie tak zwanego odlewu, co jest dla znawcy widoczne już w chwili, kiedy weźmie monetę do ręki. Niemniej jednak miejmy się wszyscy na baczności, bo wiadomo przecież, że pomysłowość fałszerzy – nie tylko w świecie numizmatyki – nie zna swoich granic.
Wiele jest kolekcji, które starają się chronić monety polskie, albo łączyć w pewne grupy tematyczne monety z najróżniejszych zakątków świata. W ten sposób łączy się monety przedstawiające zwierzęta albo świętych. Jest też jeszcze jedna ważna kategoria: monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich. Kolekcja tematyczna w tej materii może być bardzo bogata, bo tez i okazji do przyjęcia różnych obcych monet Polacy mieli aż nadto. Przez cały okres zaborów w zasadzie posługiwano się monetami państw zaborczych, nawet, jeśli przez krótki czasu udawało się umożliwić prace jednej czy dwóm mennicom.
Po pierwszej wojnie światowej było lepiej, choć Wolne Miasto Gdańsk posługiwało się wciąż monetami de facto niemieckimi: fenigami i guldenami. Druga wojna światowa przyniosła odmianę, ale bynajmniej nie na lepsze. W getcie łódzkim wybito nawet monety dla Żydów. Podobnych epizodów na przestrzeni dziejów były dziesiątki, jeśli nie setki. Tereny przygraniczne często przechodziły z rąk do rąk, zmieniając przecież przy okazji także i walutę urzędową, aby ostatecznie powrócić do Polski i przyjąć polski system monetarny.
Jednak o lokalnych zmianach wiadomo niewiele, kolekcje numizmatyczne z pojedynczych miast nie są liczne, a często nie ma jak ich uzupełnić, a szkoda, bo w takich kolekcjach zapisane są całe księgi historii, i to nie wielkiej historii z podręczników, ale czegoś, co naprawdę miało miejsce, co wydarzyło się i dotknęło wszystkich mieszkańców danego obszaru. Monety bowiem były, tak jak w czasie zaborów, jednym ze środków, którymi germanizowano czy rusyfikowano Polaków- odbierano im nawet tę resztkę Polskości symbolizowaną przez orzełka na monetach. Pomimo tego, że kolekcje, w których nagle miejsce polskiego orła zajmuje czarny orzeł albo orzeł carski są bardzo przykre, to jednak monety obce będące w obiegu na ziemiach polskich mają swój urok, nie tylko jako źródła historyczne i dokumenty świadczące o przeszłości. Z nich możemy także sporo dowiedzieć się o ich producentach- poznać ich symbole, ich system wartości.
Po prostu na co dzień zbyt mało uwagi przywiązujemy do znaczenia monet, podczas gdy są one czymś znacznie większym niż po prostu jednym z dopuszczonych do obrotu środków płatniczych. Po obejrzeniu kolekcji monet obcych będących w obiegu na ziemiach polskich trudno byłoby tego nie zrozumieć, dlatego warto zbudować taką kolekcję i pokazać ją innym, nie tylko numizmatykom.